Po napisaniu dwóch powieści, trzecią pracę zamierzałem napisać właśnie jako zbiór opowiadań, gdyż mam sporo pomysłów, które chciałem szybko zaprezentować Czytelnikom.
Napisałem streszczenia do ośmiu opowiadań ( a jedno skończyłem w całości ), kiedy jeden z moich rozmówców wywołał u mnie refleksje:
- pierwsza - czysto komercyjna ( zdecydowana większość pozycji na rynku, to powieści ),
- druga - odczuwalny niedosyt z napisania krótkiego opowiadania.
Jakże zbieżne jest to z opinią @rasmusski, mówiącej o ograniczeniach w rozbudowywaniu wątków.
Do autoporównania poziomu własnych opowiadań nie doszło, gdyż pogodzony z potrzebą "nawrócenia się" na monolityczną powieść, piszę w tej formie. Tak, aby Czytelnik mógł się w niej zagłębić.
Nie porzucam tej myśli o napisaniu zbioru opowiadań, ale chyba teraz jest na to za wcześnie.
Mam przynajmniej zbiór pomysłów na kolejne prace :)
Dalsze ciekawostki autorskie Mariana A. Nocoń od czasu wydania swej pierwszej książki.
Witam Czytelników i wszystkich pozostałych.
Czytelników zapraszam również na moją stronę wwww.mariannocon.pl , jak i na FaceBook-a (Autor Marian.A.Nocoń)
Pozdrawiam
Marian A.Nocoń
Pozdrawiam
Marian A.Nocoń
niedziela, 1 kwietnia 2012
Opinia.
Trudno powiedzieć. Przyznam się szczerze, że mam w domu kilka zbiorów opowiadań, m.in. Mastertona. I moja opinia jest taka:
Zbiory opowiadań są zróżnicowane i (powinny) być ciekawe, by czytelnik się nie znudził. Jednak jak wiadomo, ciężko jest napisać kilka opowiadań na "dobrym poziomie", dlatego przy tych lepszych niektóre wypadają niestety słabo. W kilku zbiorach opowiadań (pisze teraz o Mastertonie) opowiadania się powtarzają, co jest rozczarowujące dla kogoś kto kupuje zbiór z 10 opowiadaniami, a około połowy jest mu już znane - więc to stanowczo odradzam.
Natomiast książka jako powieść, z ciekawą fabułą i nietuzinkowymi postaciami jest zawsze mile widziana. Czytelnik stopniowo się w niej zagłębia i to sprawia (przynajmniej mi) nieopisaną radość. Poza tym autor takowej powieści ma więcej "miejsca" na papierze, więcej możliwości na rozbudowanie wątków i nie musi się martwić czy opisał coś na tyle dobrze by odbiorca w pełni zrozumiał o co mu chodziło.( @rasmusska z Webook.pl )
Zbiory opowiadań są zróżnicowane i (powinny) być ciekawe, by czytelnik się nie znudził. Jednak jak wiadomo, ciężko jest napisać kilka opowiadań na "dobrym poziomie", dlatego przy tych lepszych niektóre wypadają niestety słabo. W kilku zbiorach opowiadań (pisze teraz o Mastertonie) opowiadania się powtarzają, co jest rozczarowujące dla kogoś kto kupuje zbiór z 10 opowiadaniami, a około połowy jest mu już znane - więc to stanowczo odradzam.
Natomiast książka jako powieść, z ciekawą fabułą i nietuzinkowymi postaciami jest zawsze mile widziana. Czytelnik stopniowo się w niej zagłębia i to sprawia (przynajmniej mi) nieopisaną radość. Poza tym autor takowej powieści ma więcej "miejsca" na papierze, więcej możliwości na rozbudowanie wątków i nie musi się martwić czy opisał coś na tyle dobrze by odbiorca w pełni zrozumiał o co mu chodziło.( @rasmusska z Webook.pl )
sobota, 24 marca 2012
Wybór
Miniony czas wyklarował nie tylko wybór formy prozy ( jak pamiętacie: zostałem postawiony przed zweryfikowaniem pierwotnego planu napisania zbioru opowiadań ), ale także tematu.
Zapewne jesteście ciekawi, w którym kierunku podążam?
Zanim odpowiem na to pytanie, wpierw wyjaśnię z czym musiałem się zmierzyć? Nie z upiorami drzemiącymi pomiędzy wierszami, ale wyborem tematu ( to już zdradza odpowiedź na postawione pytanie ).
Otóż z jednej strony napisałem już dwa, krótkie opowiadania. Pozostałych pięć opatrzyłem tytułami, streszczeniami i zebranymi materiałami oraz wstępami.
Jak każdemu z nas, szkoda mi było porzucić coś, co już stworzyłem - na rzecz nowej idei.
Po zastanowieniu wybrałem jednak nowy temat, o który kiedyś poprosił mnie jeden z Czytelników mojej pierwszej książki.Jest kuszący, bo nie spotkałem się z nim gdzie indziej.
Jak myślicie, czy wykorzystam w nowej powieści jakiś temat, który wybrałem pierwotnie do zbioru opowiadań?
Zapewne jesteście ciekawi, w którym kierunku podążam?
Zanim odpowiem na to pytanie, wpierw wyjaśnię z czym musiałem się zmierzyć? Nie z upiorami drzemiącymi pomiędzy wierszami, ale wyborem tematu ( to już zdradza odpowiedź na postawione pytanie ).
Otóż z jednej strony napisałem już dwa, krótkie opowiadania. Pozostałych pięć opatrzyłem tytułami, streszczeniami i zebranymi materiałami oraz wstępami.
Jak każdemu z nas, szkoda mi było porzucić coś, co już stworzyłem - na rzecz nowej idei.
Po zastanowieniu wybrałem jednak nowy temat, o który kiedyś poprosił mnie jeden z Czytelników mojej pierwszej książki.Jest kuszący, bo nie spotkałem się z nim gdzie indziej.
Jak myślicie, czy wykorzystam w nowej powieści jakiś temat, który wybrałem pierwotnie do zbioru opowiadań?
środa, 1 lutego 2012
Zbiór opowiadań a powieść.
Witam Czytelników.
W grudniu, parę tygodni po ukończeniu drugiej powieści, postanowiłem napisać zbiór kilku opowiadań, połączonych wspólnym mianownikiem. Pisząc drugie z nich, odwiedziłem zaprzyjaźnionego Księgarza z zamiarem wymiany informacji o rynku wydawniczym i czytelniczym oraz podzieleniem się z nim moją najnowszą, przyjętą konstrukcją. I spotkał mnie jego chłodny entuzjazm. Zwrócił mi uwagę, że jego zdaniem Czytelnicy wyraźnie preferują obszerniejsze powieści, aniżeli zbiory opowiadań.
Sprawdziłem w pierwszej, lepszej księgarni i "odkryłem", że rzeczywiście jedynie jeden tytuł był zbiorem opowiadań.
Stawia, to moją pracę na rozdrożu - zmuszając do wybrania jednego z kilku rozpoczętych wątków i rozbudowania go. Pozostałe pomysły będą musiały poczekać latami na dokończenie.
A CO WY MYŚLICIE O TYM?
KTÓRE Z ROZWIĄZAŃ PREFERUJECIE?
Zapraszam do szybkiej dyskusji mogącej wpłynąć na dalsze losy mojej trzeciej pracy.
Autor
W grudniu, parę tygodni po ukończeniu drugiej powieści, postanowiłem napisać zbiór kilku opowiadań, połączonych wspólnym mianownikiem. Pisząc drugie z nich, odwiedziłem zaprzyjaźnionego Księgarza z zamiarem wymiany informacji o rynku wydawniczym i czytelniczym oraz podzieleniem się z nim moją najnowszą, przyjętą konstrukcją. I spotkał mnie jego chłodny entuzjazm. Zwrócił mi uwagę, że jego zdaniem Czytelnicy wyraźnie preferują obszerniejsze powieści, aniżeli zbiory opowiadań.
Sprawdziłem w pierwszej, lepszej księgarni i "odkryłem", że rzeczywiście jedynie jeden tytuł był zbiorem opowiadań.
Stawia, to moją pracę na rozdrożu - zmuszając do wybrania jednego z kilku rozpoczętych wątków i rozbudowania go. Pozostałe pomysły będą musiały poczekać latami na dokończenie.
A CO WY MYŚLICIE O TYM?
KTÓRE Z ROZWIĄZAŃ PREFERUJECIE?
Zapraszam do szybkiej dyskusji mogącej wpłynąć na dalsze losy mojej trzeciej pracy.
Autor
środa, 11 stycznia 2012
Spotkania Biblioteczne.
Kolejne spotkanie biblioteczne:
W ramach cyklicznych spotkań - "Czwartek w bibliotece" 26 stycznia br. odbyło się spotkanie pt.:
"Moje największe wrażenia z gór",
które poprowadziłem.
Kolejne ze spotkań autorskich, tematycznych z Czytelnikami, odbyło się za ciemnymi oknami, przy jasnym ekranie, 11 stopniowym mrozem na zewnątrz i ciepłym przyjęciem Kierowniczki - Pani Romualdy Michałkiewicz oraz kilkudziesięciu zebranych Czytelników. Do tego wszystkiego gorąca kawa sprawiły, że szybko wytworzyła się sprzyjająca atmosfera. Zasłuchani w me górskie opowieści Czytelnicy śledzili ilustrujące je zdjęcia. Jak podkreśliłem, góry od pierwszej powieści, po aktualnie pisaną trzecią, zawsze mają swoje miejsce. Stara miłość do nich nie rdzewieje :). Wcześniejsza cisza, uśmiechy, powaga skupienia oraz pytania, sprawiły mi dużo satysfakcji.Pozdrawiam Czytających i do następnego spotkania. Marian A. Nocoń
niedziela, 8 stycznia 2012
Codzienność.
Witam Wszystkich w 2012 roku.
Po raz pierwszy znalazłem się zawieszony pomiędzy moimi trzema powieściami: - debiutanckiej, która ma już rok życia, drugiej, którą interesują się wydawnictwa oraz trzecią pracą - tworzącą zbiór kilku opowiadań.
Dlaczego zawieszony?
Będąc na jednym ze spotkań z młodym pisarzem usłyszałem od niego, że kończąc jakąś powieść zamyka tamten rozdział - "zapominając" o wszystkim, co w niej zawarł.( aby nie przeszkadzała mu ona w tworzeniu kolejnej).
Mnie na szczęście to nie przeszkadza. W każdym z opowiadań zostawiam cząstkę siebie, czasu i pracy jaki poświęciłem, dlatego zresetować tamto zaangażowanie nie w sposób.Zaczynam mieć ciekawe, nowe doświadczenia ( nie tylko na drodze marketingowej związanej z docieraniem moich opowiadań na rynek ), ale przy porównywaniu odmiennego podejścia. Jest to ewolucja. Sami będzie mogli ocenić, czytając drugą powieść. Pozdrawiam
M.A.Nocoń
Świąteczność rozpłynęła się we mgle codzienności.
W najbliższym, styczniowym czasie, czeka mnie kolejne sympatyczne spotkanie z Czytelnikami. Żywy kontakt jest nie do zastąpienia. Po raz pierwszy znalazłem się zawieszony pomiędzy moimi trzema powieściami: - debiutanckiej, która ma już rok życia, drugiej, którą interesują się wydawnictwa oraz trzecią pracą - tworzącą zbiór kilku opowiadań.
Dlaczego zawieszony?
Będąc na jednym ze spotkań z młodym pisarzem usłyszałem od niego, że kończąc jakąś powieść zamyka tamten rozdział - "zapominając" o wszystkim, co w niej zawarł.( aby nie przeszkadzała mu ona w tworzeniu kolejnej).
Mnie na szczęście to nie przeszkadza. W każdym z opowiadań zostawiam cząstkę siebie, czasu i pracy jaki poświęciłem, dlatego zresetować tamto zaangażowanie nie w sposób.Zaczynam mieć ciekawe, nowe doświadczenia ( nie tylko na drodze marketingowej związanej z docieraniem moich opowiadań na rynek ), ale przy porównywaniu odmiennego podejścia. Jest to ewolucja. Sami będzie mogli ocenić, czytając drugą powieść. Pozdrawiam
M.A.Nocoń
piątek, 16 grudnia 2011
Świąteczne spotkanie z Czytelnikami
Wczoraj odbyło kolejne moje spotkanie autorskie z Czytelnikami w Filii nr 11 Biblioteki Miejskiej w Katowicach ( na Koszutce). Tym razem w świątecznej oprawie. Tematem przewodnim były góry, których ślad można spotkać w dotychczas wydaj książce ( Wszystko się zmienia ), jak również w przekazanej Wydawnictwom drugiej powieści, a i w trzeciej też będzie fragment im poświęcony.
Jak poprzednio, niezrównana erudytka - p. Kierownik Barbara Radka, stworzyła świąteczny klimat spotkania. Wzbogacony przez ze mnie licznymi zdjęciami o tej tematyce, opowiadałem niezliczone przygody górskie, których byłem mimowolnym uczestnikiem. Chyba się podobało ( bo nikt wcześniej nie wyszedł, a na koniec dwukrotnie nagrodzono jegomościa w okularach oklaskami). Kilka osób przyszło kolejny raz na spotkanie ze mną, szereg innych dotarło spoza okolicy - co cieszy.
Wesołych Świąt życzę moim Czytelnikom i pomyślnego Nowego Roku!
Subskrybuj:
Posty (Atom)