Wczoraj skończyłem autokorektę jednej z ważniejszych scen mojej kolejnej powieści. Zmieniłem nie tylko motywację bohaterów, ale i ubogaciłem ich przeżycia tak, by Czytelnicy mogli przeżyć z nimi ten moment znacznie silniej.
W międzyczasie, na FaceBook-u umieściłem cztery mikroopowiadania, które niebawem przeniosę na blog.
Dalsze ciekawostki autorskie Mariana A. Nocoń od czasu wydania swej pierwszej książki.
Witam Czytelników i wszystkich pozostałych.
Czytelników zapraszam również na moją stronę wwww.mariannocon.pl , jak i na FaceBook-a (Autor Marian.A.Nocoń)
Pozdrawiam
Marian A.Nocoń
Pozdrawiam
Marian A.Nocoń
piątek, 28 grudnia 2012
niedziela, 11 listopada 2012
Nieraz dobrze być przegranym.
Poszedłem na lokalną imprezę szachową. Na miejscu dowiedziałem się, że będą rozgrywane metodą "każdy z każdym" w tzw. czasówce ( 5 min. ).
- Eechh - pomyślałem, bo nie lupię grać pod taka presją czasową. Potraktowałem to jako lekcję. A była tęgą, bo wciąż przegrywałem. Została ostatnia partia.
- No to przynajmniej wygram jedną honorowo. - postanowiłem.
Niestety i tą przegrałem.
Usiadłem obok ostatniego przeciwnika, aby trochę porozmawiać przed ogłoszeniem wyników i ... wyszło, że piszę a rozmówca, że jest Wydawcą. Zapomniałem o porażkach. Wspólny kontakt osłodził mi turniej :)
- Eechh - pomyślałem, bo nie lupię grać pod taka presją czasową. Potraktowałem to jako lekcję. A była tęgą, bo wciąż przegrywałem. Została ostatnia partia.
- No to przynajmniej wygram jedną honorowo. - postanowiłem.
Niestety i tą przegrałem.
Usiadłem obok ostatniego przeciwnika, aby trochę porozmawiać przed ogłoszeniem wyników i ... wyszło, że piszę a rozmówca, że jest Wydawcą. Zapomniałem o porażkach. Wspólny kontakt osłodził mi turniej :)
niedziela, 4 listopada 2012
Mnogość bytów.
Będąc kilka lat temu ( 2009 r.) na jednym z wieczorów autorskich, ktoraś z Czytelniczek zapytała młodego pisarza Daniela Odiję: czy może skomentować jeden z fragmentów intrygujących ją, w drugiej książce?
W odpowiedzi usłyszałem, że wprowadza swoisty "reset" zaczynając pisać kolejną i nie pamięta szczegółów.
Skończywszy wówczas swoją pierwszą powieść, zastanawiałem się jak to będzie ze mną i czy jest to zwykły unik - mający pozostawić każdemu czytającemu swoją wersję interpretacji?
Teraz, w trakcie pisania trzeciej, wprawdzie pozostawiłem swoich bohaterów wcześniejszych powieści, ktorzy teraz goszczą u Czytelników lub błąkają się po wydawnictwach - czekając na swój byt, jednak wciąż o nich pamiętam. Naturalnie bliżsa jest dla mnie aktualna trójka krocząca od strony do strony. Ale fajnie mieć tyle światów.
W odpowiedzi usłyszałem, że wprowadza swoisty "reset" zaczynając pisać kolejną i nie pamięta szczegółów.
Skończywszy wówczas swoją pierwszą powieść, zastanawiałem się jak to będzie ze mną i czy jest to zwykły unik - mający pozostawić każdemu czytającemu swoją wersję interpretacji?
Teraz, w trakcie pisania trzeciej, wprawdzie pozostawiłem swoich bohaterów wcześniejszych powieści, ktorzy teraz goszczą u Czytelników lub błąkają się po wydawnictwach - czekając na swój byt, jednak wciąż o nich pamiętam. Naturalnie bliżsa jest dla mnie aktualna trójka krocząca od strony do strony. Ale fajnie mieć tyle światów.
sobota, 3 listopada 2012
Preferencje czytelnicze.
Czy powieść w kilku tomach, to przerost formy nad treścią?
Spotykałem szereg Czytelniczek, które preferowały obszerne powieści - chcąc jak nadłużej pobyć z bohaterami.
Dlaczego zatem większość książek w księgarniach nie przekracza trzystu -czterystu stron?
Spotykałem szereg Czytelniczek, które preferowały obszerne powieści - chcąc jak nadłużej pobyć z bohaterami.
Dlaczego zatem większość książek w księgarniach nie przekracza trzystu -czterystu stron?
sobota, 20 października 2012
Prawo dystrybucji
Niedawno, przeglądając książki w jednej z czołowych księgarni usłyszałem, miłą dla każdego autora rozmowę dwóch klientów o własnej książce. Mało tego - jeden z nich postanowił ją tutaj kupić. Serce zabiło mocniej.
W kasie usłyszał jednak, że nakład jest wyczerpany, a w informacji ( z ciekawości podsłuchałem), że: - Nie sprzedają i już.
- No cóż.
Autor
W kasie usłyszał jednak, że nakład jest wyczerpany, a w informacji ( z ciekawości podsłuchałem), że: - Nie sprzedają i już.
- No cóż.
Autor
środa, 3 października 2012
Z warsztatu.
Pisząc pierwszą powieść, naczytując się wcześniej o erze "autora 2.0", nie inaczej - zacząłem pisać wprost do arkusza worda. Potem autopoprawki, autopoprawki i tyle - do druku. Zaczynając drugą, zacząłem tak samo. Jednak po pierwszym rozdziale, liche baterie laptopa zmusiły mnie do pisania w terenie jak pisano kiedyś - tj. w kajecie. Częściowo sam, częściowo syn, wprowadzał później tekst do elektronicznego arkusza. Ale dzięki temu szereg zdań wyszło mi piękniejszych, aniżeli pisanych w komputerze. Więcej pracy, ale i efekt lepszy. Trzecią ..., czy domyślacie się, jak piszę trzecią?
sobota, 15 września 2012
Konkurs czytelniczy 17-21 września br.
Szanowni Czytelnicy i Internauci.
Zapraszam do uczestnictwa w konkursie czytelniczym.
Wystarczy, że w terminie między 17 a 21 września br. odpowiecie na następujące pytania związane z treścią książki „Wszystko się zmienia”:1.W jakich krajach toczy się akcja powieści?2. Wymień przynajmniej trzech bohaterów tej powieści.
A potem wystarczy tylko je przesłać na skrzynkę konkursową: konkursksiazkowy@gmail.com
Maila proszę opatrzyć zgodnie z Regulaminem konkursowym zamieszczonym przez Organizatora - Wydawnictwo Novae Res z Gdyni ( m. in. na stronie www.1ksiazka.eu / zakładka newsy link: http://1ksiazka.eu/?page_id=149 ) tytułem KONKURS oraz nickiem.
Wszystkie odpowiedzi biorące udział w konkursie
zostaną przekazane pod obrady Jury, spośród których wylosowani zostaną trzej nagrodzeni nagrodami książkowymi. Nagrodzeni otrzymają książkę „Wszystko się
zmienia” z dedykacją autora pocztą pod podany adres.
Wraz z Organizatorem
Zapraszamy do Udziału.
niedziela, 2 września 2012
Na szlaku
Witam Was.
Jak co roku wybrałem się w swoje ukochane góry. Ambitne plany turystyczne były w przez dłuższy czas realizowane przez osiąganie kolejnych punktów, widoków i miejsc kiedyś poznanych. Jednak tym razem musiałem się poddać w 3/4 trasy. Obolałe nogi z pęcherzem odebrały mi przyjemność wędrowania. Zdałem sobie sprawę, że moja kondycja gdzieś się ulotniła. Jednak setki godzin spędzonych przy klawiaturze pisząc powieść dołożyły się do tego. Muszę w przyszłym sezonie to pogodzić, bez szkody dla każdego z nich, w tym także Czytelników.
Jak co roku wybrałem się w swoje ukochane góry. Ambitne plany turystyczne były w przez dłuższy czas realizowane przez osiąganie kolejnych punktów, widoków i miejsc kiedyś poznanych. Jednak tym razem musiałem się poddać w 3/4 trasy. Obolałe nogi z pęcherzem odebrały mi przyjemność wędrowania. Zdałem sobie sprawę, że moja kondycja gdzieś się ulotniła. Jednak setki godzin spędzonych przy klawiaturze pisząc powieść dołożyły się do tego. Muszę w przyszłym sezonie to pogodzić, bez szkody dla każdego z nich, w tym także Czytelników.
niedziela, 26 sierpnia 2012
Proza życia
Witam.
Kanikuła ma to do siebie, że prawie wszystko zwalnia. Tak się też stało z decyzją o konkursie w Wydawnictwie. Urlop Pana Wojciecha nieco to opóźnił, ale niebawem zostanie ogłoszony.
W międzyczasie, piszę trzecią powieść, która ucieszy zapewne zwolenników fantastyki. Staram się codziennie iść do przodu, ażeby Czytelnicy mogli ją poznać za rok.
Oczywiście realizuję dalszą pracę marketingową z pierwszą książką i nad wydaniem drugiej powieści.
Pracy więc nie brakuje, ale słysząc zadowolenie Czytelniczek i Czytelników z lektury pierwszej książki oraz liczne pytania o drugą, daje mi to satysfakcję i dopinguje do dalszej, wytężonej pracy.
Dziękuję za każdą życzliwość, poparcie i "like" na stronie autorskiej.
Do następnego razu.
M.A.N.
Kanikuła ma to do siebie, że prawie wszystko zwalnia. Tak się też stało z decyzją o konkursie w Wydawnictwie. Urlop Pana Wojciecha nieco to opóźnił, ale niebawem zostanie ogłoszony.
W międzyczasie, piszę trzecią powieść, która ucieszy zapewne zwolenników fantastyki. Staram się codziennie iść do przodu, ażeby Czytelnicy mogli ją poznać za rok.
Oczywiście realizuję dalszą pracę marketingową z pierwszą książką i nad wydaniem drugiej powieści.
Pracy więc nie brakuje, ale słysząc zadowolenie Czytelniczek i Czytelników z lektury pierwszej książki oraz liczne pytania o drugą, daje mi to satysfakcję i dopinguje do dalszej, wytężonej pracy.
Dziękuję za każdą życzliwość, poparcie i "like" na stronie autorskiej.
Do następnego razu.
M.A.N.
poniedziałek, 30 lipca 2012
Przygotowania do konkursu czytelniczego.
Witam Was.
Jestem świeżo po wstępnym uzgodnieniu z Wydawnictwem Novae Res - ram nowego konkursu czytelniczego. Zatem polecam śledzenie i lekturę z dalszymi szczegółami.
Jestem świeżo po wstępnym uzgodnieniu z Wydawnictwem Novae Res - ram nowego konkursu czytelniczego. Zatem polecam śledzenie i lekturę z dalszymi szczegółami.
niedziela, 1 lipca 2012
Najbliższe plany
Witam.
Wciąż oczekuję na decyzję Wydawców, którzy otrzymali moją druga powieść. Przygotowałem krótki film wprowadzający do niej, ale wpierw musi zapaść decyzja. Jak usłyszałem od zaprzyjaźnionych: Pisarza i Księgarza - rynek jest aktualnie bardzo trudny. Załamało się Czytelnictwo, narastają zatory płatnicze pomiędzy Wydawcami i dystrybutorami, co w konsekwencji doprowadziło do ostrych cięć planów wydawniczych. Wydaje się niejako "pewniaki" tj. pozycje, których prawdopodobieństwo zwrotu poniesionych nakładów jest wysokie. Cóż pozostaje mi zaczekać cierpliwie, poszukując wśród następnych Wydawnictw - podatnego gruntu.
Tak więc, zwracam się do coraz liczniejszych Czytelników, dziennikarzy i organizatorów moich wieczorów autorskich, aby cierpliwie zaczekali. To tylko kwestia czasu :).
Na deser mam informację, że ukończyłem czwarty rozdział bardziej opowiadania aniżeli powieści.
Pozdrawiam
M.A.Nocoń
Wciąż oczekuję na decyzję Wydawców, którzy otrzymali moją druga powieść. Przygotowałem krótki film wprowadzający do niej, ale wpierw musi zapaść decyzja. Jak usłyszałem od zaprzyjaźnionych: Pisarza i Księgarza - rynek jest aktualnie bardzo trudny. Załamało się Czytelnictwo, narastają zatory płatnicze pomiędzy Wydawcami i dystrybutorami, co w konsekwencji doprowadziło do ostrych cięć planów wydawniczych. Wydaje się niejako "pewniaki" tj. pozycje, których prawdopodobieństwo zwrotu poniesionych nakładów jest wysokie. Cóż pozostaje mi zaczekać cierpliwie, poszukując wśród następnych Wydawnictw - podatnego gruntu.
Tak więc, zwracam się do coraz liczniejszych Czytelników, dziennikarzy i organizatorów moich wieczorów autorskich, aby cierpliwie zaczekali. To tylko kwestia czasu :).
Na deser mam informację, że ukończyłem czwarty rozdział bardziej opowiadania aniżeli powieści.
Pozdrawiam
M.A.Nocoń
niedziela, 17 czerwca 2012
Sprawy bieżace.
Witam Was.
Prozaicznie, można by napisać: każde spotkanie z Czytelnikami jest inne.
Ostatnie w Zabrzu było nietypowe. Nie przyszło na nie, jak zwykle, kilkadziesiąt osób. Do sali najstarszego kina na Śląsku ( "ROMA" obchodzi w tym roku 100 - lecie) przyszło ... siedem osób. Mogłoby się wydawać, że inne imprezy masowe - odbywające się w tym dniu - do reszty przytłoczą tę. Jednak w tym kameralnym gronie, wytworzyła się bardzo osobista więź z Czytelnikami.W najważniejszej części: pytań - rozkręciła się żywa dyskusja, w trakcie której odczułem osobisty ładunek każdego z rozmówców. Nie była to tylko grzeczność, ciekawość, ale zaangażowanie, wymiana opinii. To, że wspólny czas minął nam ciekawie, niech świadczy fakt, że wszyscy pozostali do końca - pomimo, że trwało2,5 godziny i było moim najdłuższym spotkaniem. Po raz kolejny potwierdziła się zasada: nie ilość a w jakość się liczy.
Prozaicznie, można by napisać: każde spotkanie z Czytelnikami jest inne.
Ostatnie w Zabrzu było nietypowe. Nie przyszło na nie, jak zwykle, kilkadziesiąt osób. Do sali najstarszego kina na Śląsku ( "ROMA" obchodzi w tym roku 100 - lecie) przyszło ... siedem osób. Mogłoby się wydawać, że inne imprezy masowe - odbywające się w tym dniu - do reszty przytłoczą tę. Jednak w tym kameralnym gronie, wytworzyła się bardzo osobista więź z Czytelnikami.W najważniejszej części: pytań - rozkręciła się żywa dyskusja, w trakcie której odczułem osobisty ładunek każdego z rozmówców. Nie była to tylko grzeczność, ciekawość, ale zaangażowanie, wymiana opinii. To, że wspólny czas minął nam ciekawie, niech świadczy fakt, że wszyscy pozostali do końca - pomimo, że trwało2,5 godziny i było moim najdłuższym spotkaniem. Po raz kolejny potwierdziła się zasada: nie ilość a w jakość się liczy.
sobota, 26 maja 2012
Spotkanie autorskie w Zabrzu
W nawiązaniu do wcześniejszej informacji, mam przyjemność poinformować i zaprosić Czytelników bloga, że kolejne spotkanie autorskie ze mną odbędzie się 31 maja br. w zabrzańskim Kinie "Roma" ( niedaleko dworca ) o godzinie 18.00.
Dyskusja na temat aktualnych preferencji formy literackiej.
Witam;
Poniżej przedstawiam rozwijającą się dyskusję Internautów Webook.pl na wywołany przeze mnie temat wyboru formy kolejnego utworu: zbioru opowiadań, czy powieści?
Poniżej przedstawiam rozwijającą się dyskusję Internautów Webook.pl na wywołany przeze mnie temat wyboru formy kolejnego utworu: zbioru opowiadań, czy powieści?
| @Effa17 | 02 VI 2012, 19:48:03 (15 dni temu) | ||
| Szczerze. Na moich półkach z książkami są same powieści. Wolę je od opowiadań z wielu powodów. Po pierwsze można wczuć się w rolę bohatera i poczuć to co on czuje. Powieść potrafię przeczytać jednym tchem, a opowiadania niestety nie. Gdy książka jest powieścią nie wiemy do końca czego się spodziewać od chwili gdy otworzymy i przeczytamy pierwsze słowo w niej aż do momentu przeczytania ostatniej strony i zamknięcia jej. Gdy zaczynam czytać opowiadania, to zazwyczaj łatwo domyślam się co się za moment stanie albo jak się zakończy. Dlatego moja odpowiedź będzie jednoznaczna. Wolę zdecydowanie powieść niż zbiór opowiadań. Pozdrawiam i mam nadzieję, że choć troszeczkę pomogłam. | ||
| majn | 17 VI 2012, 14:38:45 (2 godzin temu) | +0 -0 | Cytuj 8# | |
| Każda wypowiedź jest pomocna. Dziękuję za dotychczasowe, za ich rzeczowość. Niedawno czytałem o narastającym zjawisku uzależnienia się widzów od seriali i przypomniałem sobie jedno z pytań moich Czytelniczek: Czy zamierzam napisać dalszą część powieści ( do debiutanckiej "Wszystko się zmienia")? W uzasadnieniu do pytania podała, że zdążyła się przywiązać do bohaterów i chętnie poznałaby ich dalsze losy." To pytanie wielokrotnie towarzyszy mi na spotkaniach autorskich oraz w bezpośrednich rozmowach z Czytelnikami. Wychodząc temu na przeciwko- druga moja powieść jest dwukrotnie obszerniejsza od pierwszej Co to ma wspólnego z pierwotnym pytaniem: zbiór opowiadań, czy powieść?? Otóż, zastanawiając się nad Waszymi głosami przemawiającymi za napisaniem obszerniejszego opowiadania lub powieści, próbuję odpowiedzieć sobie: dlaczego jest bardziej preferowana? Z jednej strony, oczekujemy coraz szybszego napływu informacji ( stąd, coraz mniejszym uznaniem cieszą się obszerne opisy ), a z drugiej strony - przeładowani nimi - szukamy bohaterów, z którymi pobędziemy dłużej. Może w tym kryje się sedno oczekiwań większości? A może to tylko przemijająca moda? | ||
| @rasmusska | 30 III 2012, 20:46:37 (miesiąc temu) | ||
| Trudno powiedzieć. Przyznam się szczerze, że mam w domu kilka zbiorów opowiadań, m.in. Mastertona. I moja opinia jest taka: Zbiory opowiadań są zróżnicowane i (powinny) być ciekawe, by czytelnik się nie znudził. Jednak jak wiadomo, ciężko jest napisać kilka opowiadań na "dobrym poziomie", dlatego przy tych lepszych niektóre wypadają niestety słabo. W kilku zbiorach opowiadań (pisze teraz o Mastertonie) opowiadania się powtarzają, co jest rozczarowujące dla kogoś kto kupuje zbiór z 10 opowiadaniami, a około połowy jest mu już znane - więc to stanowczo odradzam. Natomiast książka jako powieść, z ciekawą fabułą i nietuzinkowymi postaciami jest zawsze mile widziana. Czytelnik stopniowo się w niej zagłębia i to sprawia (przynajmniej mi) nieopisaną radość. Poza tym autor takowej powieści ma więcej "miejsca" na papierze, więcej możliwości na rozbudowanie wątków i nie musi się martwić czy opisał coś na tyle dobrze by odbiorca w pełni zrozumiał o co mu chodziło. |
||
| majn | 01 IV 2012, 14:42:31 (miesiąc temu) | +0 -0 | Cytuj 2# | |
| Po napisaniu dwóch powieści, trzecią pracę
zamierzałem napisać właśnie jako zbiór opowiadań, gdyż mam sporo
pomysłów, które chciałem szybko zaprezentować Czytelnikom. Napisałem streszczenia do ośmiu opowiadań ( a jedno skończyłem w całości ), kiedy jeden z moich rozmówców wywołał u mnie refleksje: - pierwsza - czysto komercyjna ( zdecydowana większość pozycji na rynku, to powieści ), - druga - odczuwalny niedosyt z napisania krótkiego opowiadania. Jakże zbieżne jest to z opinią @rasmusski, mówiącej o ograniczeniach w rozbudowywaniu wątków. Do autoporównania poziomu własnych opowiadań nie doszło, gdyż pogodzony z potrzebą "nawrócenia się" na monolityczną powieść, piszę w tej formie. Tak, aby Czytelnik mógł się w niej zagłębić. Nie porzucam tej myśli o napisaniu zbioru opowiadań, ale chyba teraz jest na to za wcześnie. Mam przynajmniej zbiór pomysłów na kolejne prace |
||
| @bluevelvet | 19 V 2012, 11:02:22 (7 dni temu) | ||
| Chyba nie do końca rozumiem Twoją motywację przy wyborze formy literackiej. Opowiadanie to, wbrew pozorom dość trudna sztuka. Dopiero w krótkiej formie można zobaczyć prawdziwy kunszt literacki autora. Czy ma coś do powiedzenia, czy pisze aby pisać, byle było długo. Ja czuję niedosyt opowiadań i chętnie sięgnęłabym po coś takiego. uwielbiam "Cztery róże dla Lucienne" Topora, opowiadania Joyce Carol Oates, czy Borisa Viana. W powieściach można pozwolić sobie na wodolejstwo, w opowiadaniach już nie. Może źle Ciebie zrozumiałam, ale odniosłam wrażenie, że chcesz pisać "pod publiczkę". | ||
| majn | 21 V 2012, 20:33:22 (5 dni temu) | +0 -0 | Cytuj 4# | |
| Mam kilka napisanych opowiadań ( krótkich) i
wiele pomysłów. Stąd zastanawiałem się na formą mojej dalszej pracy:
czy zrealizować się w takich formach już teraz, czy jednak popracować
nad swoim warsztatem i wydać je później? Tak się złożyło, że większość Czytelników (na paru forach) preferowało powieść. Postanowiłem więc pójść za tymi głosami i napisać opowiadanie ( choć nie wykluczone, że "przeobrazi się w powieść). Gdybym widział też zainteresowanie Wydawców, to prawdopodobnie śmielej poszedłbym w tym kierunku. Pierwotny zamiar zrealizuję w przyszłości |
||
| @arie | 25 V 2012, 23:03:45 (22 godzin temu) | ||
| Uważam, że trudniej jest napisać dobre
opowiadanie niż dobrą powieść. Jest to kwestia specyfiki zastosowanego
narzędzia. Można by to porównać do małego młotka i dużego młotka: żeby
coś czytelnikowi w mózgu zostało po lekturze, autor powieści ma do
dyspozycji sporych rozmiarów kawałek metalu, którym może swoją ofiarę
wielokrotnie pukać w głowę (raz na rozdział powiedzmy); autor
opowiadania, by zostawić po sobie pożądnego guza, musi walnąć raz a
dobrze Jest jeszcze kwestia komercyjna, bardzo dla autorów ważna. I nikt mi nie wmówi, że pisanie "pod publiczkę" jest złe (chyba, że jest to jedyny cel przyświecający pisarzowi, który tak naprawdę nie ma nic do przekazania). W końcu z czegoś żyć trzeba. Opowiadaniami trudniej się "wybić". Jeszcze parę lat temu było odwrotnie - zanim ktoś sięgnął po grubsze formaty, publikował zbiorek opowiadań. Dzisiaj pisarze też często zaczynają od opowiadań, ale zauważyłam, że nie publikują ich we własnych zbiorkach, ale "dołączają" się do innych, tematycznych. Na wydanie zbioru niepowiązanych ze sobą opowiadań w dzisiejszych czasach może sobie pozwolić jedynie uznany autor. Znacznie trudniej jest takim zbiorkiem zwrócić na siebie uwagę. |
||
| majn | 26 V 2012, 23:29:57 (mniej niż 5 sekund temu) edytuj | +0 -0 | 6# | |
|
Pobieżne oględziny półek księgarskich odzwierciedlają preferencje
ku powieści. Z moich rozmów, które przeprowadziłem z dziesiątkami swoich
Czytelników, kilkoma Wydawcami, paroma dziennikarzami i księgarzami
wynika, że zdecydowanie wygrywa obszerna forma powieści. Jako początkujący autor, mający wprawdzie wyznaczoną przez siebie "ścieżkę pisarską", nie mogę sobie pozwolić na samofinansowanie wydania - wskutek braku zainteresowania Wydawców - zbiorem opowiadań ( choć sam takowe lubię). Pisze w podobnym duchu @arie. Można by się pokusić na postawienie pytania: dlaczego zmieniły się gusta czytelnicze? Ale zmierza to raczej w sferę socjologii. Zgadzam się, że jedynie uznany autor może sobie pozwolić na zbiór. Zatem, czyżby należało wydać cztery powieści, a potem wrócić do pierwotnego zamierzenia? | ||
wtorek, 15 maja 2012
Recenzja czytelnicza
Ogólne spostrzeżenia na temat książki „Wszystko się zmienia” Mariana A.
Nocoń
Książka ta daje przykład pokazujący jakie trwałe i cenne
więzi międzyludzkie mogą się wytworzyć w grupie ludzi poddanej kolejnym próbom
losu. Są to wartości godne szerokiego propagowania we współczesnym
wyrachowanym, znieczulonym i zmanierowanym świecie.
Opisane plastycznie, z dużą wyobraźnią, sytuacje w warunkach
konfliktu terrorystycznego i jego następstw mają dodatkowe znaczenie
przestrzegające przed wydarzeniami, których już w pewnym zakresie doznano w
różnych społeczeństwach. Ta książka pokazuje, że może być jeszcze gorzej. Czy
ktoś mógł sobie wyobrazić następstwa zorganizowanej akcji uderzeń samolotowych
na duże obiekty publiczne w USA?!
A czy tak wiele brakuje, żeby użyto małej przenośnej broni
jądrowej. I to omijając wszelkie wielkie systemy zabezpieczeń nastawione np. na
atak z nieba. Potrzebna jest bardziej powszechna świadomość takich zagrożeń,
gdyż politycy nierzadko lubią balansować na krawędzi niedopuszczalnego ryzyka.
Beletrystyczna książka „Wszystko się zmienia” oparta w
pewnej części na osobistych przeżyciach autora oraz darze obserwacji i analizy
wydarzeń i sytuacji jest ciekawą, wciągającą lekturą. Nawet ktoś nie mający
zwyczaju czytania powieści, nie ma problemu z dobrnięciem do jej końca. Krótkie
zdania, szybka narracja i ciepłe, przychylne nastawienie do ludzi sprzyjają
temu. Użyta od czasu do czasu przenośnia czy ciekawy epitet stanowią dodatkowy
walor literacki książki. Rodzi się też chęć czytania dalszych losów opisanych
ludzi oraz ciekawość jak daleko odbiegają oni od pierwowzorów znanych autorowi.
Książka „Wszystko się zmienia” jest przykładem ciekawego
debiutu powieściopisarskiego autora, który na co dzień zajmuje się swoją
normalną, nieliteracką pracą. Co tym bardziej może być interesujące.
Rymżynier
sobota, 5 maja 2012
Dla Czytelników bloga
Jak wynika ze wstępnych, nieoficjalnych ustaleń, pod koniec maja, odbędzie się kolejne spotkanie autorskie. Tym razem będzie to Zabrze.Po dokonaniu ostatecznych ustaleń poinformuję Was w pierwszej kolejności :)
Co książka mówi?
Natknąłem się na wiersz Władysława Bełzy, który nie stracił na swojej aktualności. Prawda?
Co książka mówi?
„Posłuchaj Zbyszku, co książka gada?Są w niej tam rzeczy nielada!"
Tak siwy dziaduś mówił do wnuka,
I w las nie poszła nauka.
Zbysio książeczkę przyłożył do ucha,
I słucha!
Lecz choć na wszystkie strony ją obraca,
Kartkę po kartce przekłada,
Daremna praca,
Książka nic sama nie gada!
„Dziadziu! czy to się godzi tak żartować ze mnie ?
Męczę się, pocę daremnie,
Przyciskam książkę rękoma obiema,
A ona milczy jak niema!"
„Oj! maleńki psotniku, wszyscyście jednacy,
Sądzicie, że do celu można dojść bez pracy,
Że dosyć mieć pragnienie i chętkę przykładną,
A pieczone gołąbki same do ust wpadną!
Przeczytaj, to się wtedy przekonasz na oczy,
Że niema milszej rozmowy
Nad tę, którą z książkami duch człowieka toczy,
Nad rady książki-niemowy".
Dziateczki! czyż i z wami nie jest tak z początku ?
Książka nudna, wołacie, Bóg wie co w niej świta,
A nim ją które z dzieci w połowie przeczyta,
Już książka wala się w kątku !
niedziela, 1 kwietnia 2012
Komentarz własny.
Po napisaniu dwóch powieści, trzecią pracę zamierzałem napisać właśnie jako zbiór opowiadań, gdyż mam sporo pomysłów, które chciałem szybko zaprezentować Czytelnikom.
Napisałem streszczenia do ośmiu opowiadań ( a jedno skończyłem w całości ), kiedy jeden z moich rozmówców wywołał u mnie refleksje:
- pierwsza - czysto komercyjna ( zdecydowana większość pozycji na rynku, to powieści ),
- druga - odczuwalny niedosyt z napisania krótkiego opowiadania.
Jakże zbieżne jest to z opinią @rasmusski, mówiącej o ograniczeniach w rozbudowywaniu wątków.
Do autoporównania poziomu własnych opowiadań nie doszło, gdyż pogodzony z potrzebą "nawrócenia się" na monolityczną powieść, piszę w tej formie. Tak, aby Czytelnik mógł się w niej zagłębić.
Nie porzucam tej myśli o napisaniu zbioru opowiadań, ale chyba teraz jest na to za wcześnie.
Mam przynajmniej zbiór pomysłów na kolejne prace :)
Napisałem streszczenia do ośmiu opowiadań ( a jedno skończyłem w całości ), kiedy jeden z moich rozmówców wywołał u mnie refleksje:
- pierwsza - czysto komercyjna ( zdecydowana większość pozycji na rynku, to powieści ),
- druga - odczuwalny niedosyt z napisania krótkiego opowiadania.
Jakże zbieżne jest to z opinią @rasmusski, mówiącej o ograniczeniach w rozbudowywaniu wątków.
Do autoporównania poziomu własnych opowiadań nie doszło, gdyż pogodzony z potrzebą "nawrócenia się" na monolityczną powieść, piszę w tej formie. Tak, aby Czytelnik mógł się w niej zagłębić.
Nie porzucam tej myśli o napisaniu zbioru opowiadań, ale chyba teraz jest na to za wcześnie.
Mam przynajmniej zbiór pomysłów na kolejne prace :)
Opinia.
Trudno powiedzieć. Przyznam się szczerze, że mam w domu kilka zbiorów opowiadań, m.in. Mastertona. I moja opinia jest taka:
Zbiory opowiadań są zróżnicowane i (powinny) być ciekawe, by czytelnik się nie znudził. Jednak jak wiadomo, ciężko jest napisać kilka opowiadań na "dobrym poziomie", dlatego przy tych lepszych niektóre wypadają niestety słabo. W kilku zbiorach opowiadań (pisze teraz o Mastertonie) opowiadania się powtarzają, co jest rozczarowujące dla kogoś kto kupuje zbiór z 10 opowiadaniami, a około połowy jest mu już znane - więc to stanowczo odradzam.
Natomiast książka jako powieść, z ciekawą fabułą i nietuzinkowymi postaciami jest zawsze mile widziana. Czytelnik stopniowo się w niej zagłębia i to sprawia (przynajmniej mi) nieopisaną radość. Poza tym autor takowej powieści ma więcej "miejsca" na papierze, więcej możliwości na rozbudowanie wątków i nie musi się martwić czy opisał coś na tyle dobrze by odbiorca w pełni zrozumiał o co mu chodziło.( @rasmusska z Webook.pl )
Zbiory opowiadań są zróżnicowane i (powinny) być ciekawe, by czytelnik się nie znudził. Jednak jak wiadomo, ciężko jest napisać kilka opowiadań na "dobrym poziomie", dlatego przy tych lepszych niektóre wypadają niestety słabo. W kilku zbiorach opowiadań (pisze teraz o Mastertonie) opowiadania się powtarzają, co jest rozczarowujące dla kogoś kto kupuje zbiór z 10 opowiadaniami, a około połowy jest mu już znane - więc to stanowczo odradzam.
Natomiast książka jako powieść, z ciekawą fabułą i nietuzinkowymi postaciami jest zawsze mile widziana. Czytelnik stopniowo się w niej zagłębia i to sprawia (przynajmniej mi) nieopisaną radość. Poza tym autor takowej powieści ma więcej "miejsca" na papierze, więcej możliwości na rozbudowanie wątków i nie musi się martwić czy opisał coś na tyle dobrze by odbiorca w pełni zrozumiał o co mu chodziło.( @rasmusska z Webook.pl )
sobota, 24 marca 2012
Wybór
Miniony czas wyklarował nie tylko wybór formy prozy ( jak pamiętacie: zostałem postawiony przed zweryfikowaniem pierwotnego planu napisania zbioru opowiadań ), ale także tematu.
Zapewne jesteście ciekawi, w którym kierunku podążam?
Zanim odpowiem na to pytanie, wpierw wyjaśnię z czym musiałem się zmierzyć? Nie z upiorami drzemiącymi pomiędzy wierszami, ale wyborem tematu ( to już zdradza odpowiedź na postawione pytanie ).
Otóż z jednej strony napisałem już dwa, krótkie opowiadania. Pozostałych pięć opatrzyłem tytułami, streszczeniami i zebranymi materiałami oraz wstępami.
Jak każdemu z nas, szkoda mi było porzucić coś, co już stworzyłem - na rzecz nowej idei.
Po zastanowieniu wybrałem jednak nowy temat, o który kiedyś poprosił mnie jeden z Czytelników mojej pierwszej książki.Jest kuszący, bo nie spotkałem się z nim gdzie indziej.
Jak myślicie, czy wykorzystam w nowej powieści jakiś temat, który wybrałem pierwotnie do zbioru opowiadań?
Zapewne jesteście ciekawi, w którym kierunku podążam?
Zanim odpowiem na to pytanie, wpierw wyjaśnię z czym musiałem się zmierzyć? Nie z upiorami drzemiącymi pomiędzy wierszami, ale wyborem tematu ( to już zdradza odpowiedź na postawione pytanie ).
Otóż z jednej strony napisałem już dwa, krótkie opowiadania. Pozostałych pięć opatrzyłem tytułami, streszczeniami i zebranymi materiałami oraz wstępami.
Jak każdemu z nas, szkoda mi było porzucić coś, co już stworzyłem - na rzecz nowej idei.
Po zastanowieniu wybrałem jednak nowy temat, o który kiedyś poprosił mnie jeden z Czytelników mojej pierwszej książki.Jest kuszący, bo nie spotkałem się z nim gdzie indziej.
Jak myślicie, czy wykorzystam w nowej powieści jakiś temat, który wybrałem pierwotnie do zbioru opowiadań?
środa, 1 lutego 2012
Zbiór opowiadań a powieść.
Witam Czytelników.
W grudniu, parę tygodni po ukończeniu drugiej powieści, postanowiłem napisać zbiór kilku opowiadań, połączonych wspólnym mianownikiem. Pisząc drugie z nich, odwiedziłem zaprzyjaźnionego Księgarza z zamiarem wymiany informacji o rynku wydawniczym i czytelniczym oraz podzieleniem się z nim moją najnowszą, przyjętą konstrukcją. I spotkał mnie jego chłodny entuzjazm. Zwrócił mi uwagę, że jego zdaniem Czytelnicy wyraźnie preferują obszerniejsze powieści, aniżeli zbiory opowiadań.
Sprawdziłem w pierwszej, lepszej księgarni i "odkryłem", że rzeczywiście jedynie jeden tytuł był zbiorem opowiadań.
Stawia, to moją pracę na rozdrożu - zmuszając do wybrania jednego z kilku rozpoczętych wątków i rozbudowania go. Pozostałe pomysły będą musiały poczekać latami na dokończenie.
A CO WY MYŚLICIE O TYM?
KTÓRE Z ROZWIĄZAŃ PREFERUJECIE?
Zapraszam do szybkiej dyskusji mogącej wpłynąć na dalsze losy mojej trzeciej pracy.
Autor
W grudniu, parę tygodni po ukończeniu drugiej powieści, postanowiłem napisać zbiór kilku opowiadań, połączonych wspólnym mianownikiem. Pisząc drugie z nich, odwiedziłem zaprzyjaźnionego Księgarza z zamiarem wymiany informacji o rynku wydawniczym i czytelniczym oraz podzieleniem się z nim moją najnowszą, przyjętą konstrukcją. I spotkał mnie jego chłodny entuzjazm. Zwrócił mi uwagę, że jego zdaniem Czytelnicy wyraźnie preferują obszerniejsze powieści, aniżeli zbiory opowiadań.
Sprawdziłem w pierwszej, lepszej księgarni i "odkryłem", że rzeczywiście jedynie jeden tytuł był zbiorem opowiadań.
Stawia, to moją pracę na rozdrożu - zmuszając do wybrania jednego z kilku rozpoczętych wątków i rozbudowania go. Pozostałe pomysły będą musiały poczekać latami na dokończenie.
A CO WY MYŚLICIE O TYM?
KTÓRE Z ROZWIĄZAŃ PREFERUJECIE?
Zapraszam do szybkiej dyskusji mogącej wpłynąć na dalsze losy mojej trzeciej pracy.
Autor
środa, 11 stycznia 2012
Spotkania Biblioteczne.
Kolejne spotkanie biblioteczne:
W ramach cyklicznych spotkań - "Czwartek w bibliotece" 26 stycznia br. odbyło się spotkanie pt.:
"Moje największe wrażenia z gór",
które poprowadziłem.
Kolejne ze spotkań autorskich, tematycznych z Czytelnikami, odbyło się za ciemnymi oknami, przy jasnym ekranie, 11 stopniowym mrozem na zewnątrz i ciepłym przyjęciem Kierowniczki - Pani Romualdy Michałkiewicz oraz kilkudziesięciu zebranych Czytelników. Do tego wszystkiego gorąca kawa sprawiły, że szybko wytworzyła się sprzyjająca atmosfera. Zasłuchani w me górskie opowieści Czytelnicy śledzili ilustrujące je zdjęcia. Jak podkreśliłem, góry od pierwszej powieści, po aktualnie pisaną trzecią, zawsze mają swoje miejsce. Stara miłość do nich nie rdzewieje :). Wcześniejsza cisza, uśmiechy, powaga skupienia oraz pytania, sprawiły mi dużo satysfakcji.Pozdrawiam Czytających i do następnego spotkania. Marian A. Nocoń
niedziela, 8 stycznia 2012
Codzienność.
Witam Wszystkich w 2012 roku.
Po raz pierwszy znalazłem się zawieszony pomiędzy moimi trzema powieściami: - debiutanckiej, która ma już rok życia, drugiej, którą interesują się wydawnictwa oraz trzecią pracą - tworzącą zbiór kilku opowiadań.
Dlaczego zawieszony?
Będąc na jednym ze spotkań z młodym pisarzem usłyszałem od niego, że kończąc jakąś powieść zamyka tamten rozdział - "zapominając" o wszystkim, co w niej zawarł.( aby nie przeszkadzała mu ona w tworzeniu kolejnej).
Mnie na szczęście to nie przeszkadza. W każdym z opowiadań zostawiam cząstkę siebie, czasu i pracy jaki poświęciłem, dlatego zresetować tamto zaangażowanie nie w sposób.Zaczynam mieć ciekawe, nowe doświadczenia ( nie tylko na drodze marketingowej związanej z docieraniem moich opowiadań na rynek ), ale przy porównywaniu odmiennego podejścia. Jest to ewolucja. Sami będzie mogli ocenić, czytając drugą powieść. Pozdrawiam
M.A.Nocoń
Świąteczność rozpłynęła się we mgle codzienności.
W najbliższym, styczniowym czasie, czeka mnie kolejne sympatyczne spotkanie z Czytelnikami. Żywy kontakt jest nie do zastąpienia. Po raz pierwszy znalazłem się zawieszony pomiędzy moimi trzema powieściami: - debiutanckiej, która ma już rok życia, drugiej, którą interesują się wydawnictwa oraz trzecią pracą - tworzącą zbiór kilku opowiadań.
Dlaczego zawieszony?
Będąc na jednym ze spotkań z młodym pisarzem usłyszałem od niego, że kończąc jakąś powieść zamyka tamten rozdział - "zapominając" o wszystkim, co w niej zawarł.( aby nie przeszkadzała mu ona w tworzeniu kolejnej).
Mnie na szczęście to nie przeszkadza. W każdym z opowiadań zostawiam cząstkę siebie, czasu i pracy jaki poświęciłem, dlatego zresetować tamto zaangażowanie nie w sposób.Zaczynam mieć ciekawe, nowe doświadczenia ( nie tylko na drodze marketingowej związanej z docieraniem moich opowiadań na rynek ), ale przy porównywaniu odmiennego podejścia. Jest to ewolucja. Sami będzie mogli ocenić, czytając drugą powieść. Pozdrawiam
M.A.Nocoń
Subskrybuj:
Posty (Atom)