Witam Czytelników i wszystkich pozostałych.

Czytelników zapraszam również na moją stronę wwww.mariannocon.pl , jak i na FaceBook-a (Autor Marian.A.Nocoń)

Pozdrawiam


Marian A.Nocoń

wtorek, 15 maja 2012

Recenzja czytelnicza


Ogólne spostrzeżenia na temat książki „Wszystko się zmienia” Mariana A. Nocoń

Książka ta daje przykład pokazujący jakie trwałe i cenne więzi międzyludzkie mogą się wytworzyć w grupie ludzi poddanej kolejnym próbom losu. Są to wartości godne szerokiego propagowania we współczesnym wyrachowanym, znieczulonym i zmanierowanym świecie.

Opisane plastycznie, z dużą wyobraźnią, sytuacje w warunkach konfliktu terrorystycznego i jego następstw mają dodatkowe znaczenie przestrzegające przed wydarzeniami, których już w pewnym zakresie doznano w różnych społeczeństwach. Ta książka pokazuje, że może być jeszcze gorzej. Czy ktoś mógł sobie wyobrazić następstwa zorganizowanej akcji uderzeń samolotowych na duże obiekty publiczne w USA?!
A czy tak wiele brakuje, żeby użyto małej przenośnej broni jądrowej. I to omijając wszelkie wielkie systemy zabezpieczeń nastawione np. na atak z nieba. Potrzebna jest bardziej powszechna świadomość takich zagrożeń, gdyż politycy nierzadko lubią balansować na krawędzi niedopuszczalnego ryzyka.

Beletrystyczna książka „Wszystko się zmienia” oparta w pewnej części na osobistych przeżyciach autora oraz darze obserwacji i analizy wydarzeń i sytuacji jest ciekawą, wciągającą lekturą. Nawet ktoś nie mający zwyczaju czytania powieści, nie ma problemu z dobrnięciem do jej końca. Krótkie zdania, szybka narracja i ciepłe, przychylne nastawienie do ludzi sprzyjają temu. Użyta od czasu do czasu przenośnia czy ciekawy epitet stanowią dodatkowy walor literacki książki. Rodzi się też chęć czytania dalszych losów opisanych ludzi oraz ciekawość jak daleko odbiegają oni od pierwowzorów znanych autorowi.

Książka „Wszystko się zmienia” jest przykładem ciekawego debiutu powieściopisarskiego autora, który na co dzień zajmuje się swoją normalną, nieliteracką pracą. Co tym bardziej może być interesujące.

Rymżynier

sobota, 5 maja 2012

Dla Czytelników bloga

Jak wynika ze wstępnych, nieoficjalnych ustaleń, pod koniec maja, odbędzie się kolejne spotkanie autorskie. Tym razem będzie to Zabrze.Po dokonaniu ostatecznych ustaleń poinformuję Was w pierwszej kolejności :)

Co książka mówi?

Natknąłem się na wiersz Władysława Bełzy, który nie stracił na swojej aktualności. Prawda?

Co książka mówi?

 „Posłuchaj Zbyszku, co książka gada?
Są w niej tam rzeczy nielada!"
Tak siwy dziaduś mówił do wnuka,
I w las nie poszła nauka.
Zbysio książeczkę przyłożył do ucha,
I słucha!
Lecz choć na wszystkie strony ją obraca,
Kartkę po kartce przekłada,
Daremna praca,
Książka nic sama nie gada!
„Dziadziu! czy to się godzi tak żartować ze mnie ?
Męczę się, pocę daremnie,
Przyciskam książkę rękoma obiema,
A ona milczy jak niema!"
„Oj! maleńki psotniku, wszyscyście jednacy,
Sądzicie, że do celu można dojść bez pracy,
Że dosyć mieć pragnienie i chętkę przykładną,
A pieczone gołąbki same do ust wpadną!
Przeczytaj, to się wtedy przekonasz na oczy,
Że niema milszej rozmowy
Nad tę, którą z książkami duch człowieka toczy,
Nad rady książki-niemowy".
Dziateczki! czyż i z wami nie jest tak z początku ?
Książka nudna, wołacie, Bóg wie co w niej świta,
A nim ją które z dzieci w połowie przeczyta,
Już książka wala się w kątku !

niedziela, 1 kwietnia 2012

Komentarz własny.

Po napisaniu dwóch powieści, trzecią pracę zamierzałem napisać właśnie jako zbiór opowiadań, gdyż mam sporo pomysłów, które chciałem szybko zaprezentować Czytelnikom.
Napisałem streszczenia do ośmiu opowiadań ( a jedno skończyłem w całości ), kiedy jeden z moich rozmówców wywołał u mnie refleksje:
- pierwsza - czysto komercyjna ( zdecydowana większość pozycji na rynku, to powieści ),
- druga - odczuwalny niedosyt z napisania krótkiego opowiadania.
Jakże zbieżne jest to z opinią @rasmusski, mówiącej o ograniczeniach w rozbudowywaniu wątków.
Do autoporównania poziomu własnych opowiadań nie doszło, gdyż pogodzony z potrzebą "nawrócenia się" na monolityczną powieść, piszę w tej formie. Tak, aby Czytelnik mógł się w niej zagłębić.
Nie porzucam tej myśli o napisaniu zbioru opowiadań, ale chyba teraz jest na to za wcześnie.
Mam przynajmniej zbiór pomysłów na kolejne prace :)

Opinia.

Trudno powiedzieć. Przyznam się szczerze, że mam w domu kilka zbiorów opowiadań, m.in. Mastertona. I moja opinia jest taka:
Zbiory opowiadań są zróżnicowane i (powinny) być ciekawe, by czytelnik się nie znudził. Jednak jak wiadomo, ciężko jest napisać kilka opowiadań na "dobrym poziomie", dlatego przy tych lepszych niektóre wypadają niestety słabo. W kilku zbiorach opowiadań (pisze teraz o Mastertonie) opowiadania się powtarzają, co jest rozczarowujące dla kogoś kto kupuje zbiór z 10 opowiadaniami, a około połowy jest mu już znane - więc to stanowczo odradzam.
Natomiast książka jako powieść, z ciekawą fabułą i nietuzinkowymi postaciami jest zawsze mile widziana. Czytelnik stopniowo się w niej zagłębia i to sprawia (przynajmniej mi) nieopisaną radość. Poza tym autor takowej powieści ma więcej "miejsca" na papierze, więcej możliwości na rozbudowanie wątków i nie musi się martwić czy opisał coś na tyle dobrze by odbiorca w pełni zrozumiał o co mu chodziło.( @rasmusska z Webook.pl )

sobota, 24 marca 2012

Wybór

Miniony czas wyklarował nie tylko wybór formy prozy ( jak pamiętacie: zostałem postawiony przed zweryfikowaniem pierwotnego planu napisania zbioru opowiadań ), ale także tematu.
Zapewne jesteście ciekawi, w którym kierunku podążam?
Zanim odpowiem na to pytanie, wpierw wyjaśnię z czym musiałem się zmierzyć? Nie z upiorami drzemiącymi pomiędzy wierszami, ale wyborem tematu ( to już zdradza odpowiedź na postawione pytanie ).
Otóż z jednej strony napisałem już dwa, krótkie opowiadania. Pozostałych pięć opatrzyłem tytułami, streszczeniami i zebranymi materiałami oraz wstępami.
Jak każdemu z nas, szkoda mi było porzucić coś, co już stworzyłem - na rzecz nowej idei.
Po zastanowieniu wybrałem jednak nowy temat, o który kiedyś poprosił mnie jeden z Czytelników mojej pierwszej książki.Jest kuszący, bo nie spotkałem się z nim gdzie indziej.
Jak myślicie, czy wykorzystam w nowej powieści jakiś temat, który wybrałem pierwotnie do zbioru opowiadań?

środa, 1 lutego 2012

Zbiór opowiadań a powieść.

Witam Czytelników.
W grudniu, parę tygodni po ukończeniu drugiej powieści, postanowiłem napisać zbiór kilku opowiadań, połączonych wspólnym mianownikiem. Pisząc drugie z nich, odwiedziłem zaprzyjaźnionego Księgarza z zamiarem wymiany informacji o rynku wydawniczym i czytelniczym oraz podzieleniem się z nim moją najnowszą, przyjętą konstrukcją. I spotkał mnie jego chłodny entuzjazm. Zwrócił mi uwagę, że jego zdaniem Czytelnicy wyraźnie preferują obszerniejsze powieści, aniżeli zbiory opowiadań.
Sprawdziłem w pierwszej, lepszej księgarni i "odkryłem", że rzeczywiście jedynie jeden tytuł był zbiorem opowiadań.
Stawia, to moją pracę na rozdrożu - zmuszając do wybrania jednego z kilku rozpoczętych wątków i rozbudowania go. Pozostałe pomysły będą musiały poczekać latami na dokończenie.
A CO WY MYŚLICIE O TYM?
KTÓRE Z ROZWIĄZAŃ PREFERUJECIE?
Zapraszam do szybkiej dyskusji mogącej wpłynąć na dalsze losy mojej trzeciej pracy.
Autor