Witam Czytelników i wszystkich pozostałych.

Czytelników zapraszam również na moją stronę wwww.mariannocon.pl , jak i na FaceBook-a (Autor Marian.A.Nocoń)

Pozdrawiam


Marian A.Nocoń

sobota, 26 maja 2012

Spotkanie autorskie w Zabrzu

W nawiązaniu do wcześniejszej informacji, mam przyjemność poinformować i zaprosić Czytelników bloga, że kolejne spotkanie autorskie ze mną odbędzie się 31 maja br. w zabrzańskim Kinie "Roma" ( niedaleko dworca ) o godzinie 18.00.

Dyskusja na temat aktualnych preferencji formy literackiej.

Witam;
Poniżej przedstawiam rozwijającą się dyskusję Internautów Webook.pl na wywołany przeze mnie temat wyboru formy kolejnego utworu: zbioru opowiadań, czy powieści?



@Effa17 | 02 VI 2012, 19:48:03 (15 dni temu)+0 -0 | Cytuj 7#
Szczerze. Na moich półkach z książkami są same powieści. Wolę je od opowiadań z wielu powodów. Po pierwsze można wczuć się w rolę bohatera i poczuć to co on czuje. Powieść potrafię przeczytać jednym tchem, a opowiadania niestety nie. Gdy książka jest powieścią nie wiemy do końca czego się spodziewać od chwili gdy otworzymy i przeczytamy pierwsze słowo w niej aż do momentu przeczytania ostatniej strony i zamknięcia jej. Gdy zaczynam czytać opowiadania, to zazwyczaj łatwo domyślam się co się za moment stanie albo jak się zakończy. Dlatego moja odpowiedź będzie jednoznaczna. Wolę zdecydowanie powieść niż zbiór opowiadań. Pozdrawiam i mam nadzieję, że choć troszeczkę pomogłam. 
majn | 17 VI 2012, 14:38:45 (2 godzin temu)+0 -0 | Cytuj 8#
Każda wypowiedź jest pomocna. Dziękuję za dotychczasowe, za ich rzeczowość.
Niedawno czytałem o narastającym zjawisku uzależnienia się widzów od seriali i przypomniałem sobie jedno z pytań moich Czytelniczek: Czy zamierzam napisać dalszą część powieści ( do debiutanckiej "Wszystko się zmienia")? W uzasadnieniu do pytania podała, że zdążyła się przywiązać do bohaterów i chętnie poznałaby ich dalsze losy." To pytanie wielokrotnie towarzyszy mi na spotkaniach autorskich oraz w bezpośrednich rozmowach z Czytelnikami.
Wychodząc temu na przeciwko- druga moja powieść jest dwukrotnie obszerniejsza od pierwszej  .
Co to ma wspólnego z pierwotnym pytaniem: zbiór opowiadań, czy powieść??
Otóż, zastanawiając się nad Waszymi głosami przemawiającymi za napisaniem obszerniejszego opowiadania lub powieści, próbuję odpowiedzieć sobie: dlaczego jest bardziej preferowana?
Z jednej strony, oczekujemy coraz szybszego napływu informacji ( stąd, coraz mniejszym uznaniem cieszą się obszerne opisy ), a z drugiej strony - przeładowani nimi - szukamy bohaterów, z którymi pobędziemy dłużej.
Może w tym kryje się sedno oczekiwań większości? A może to tylko przemijająca moda?


@rasmusska | 30 III 2012, 20:46:37 (miesiąc temu) +0 -0 | Cytuj 1#
Trudno powiedzieć. Przyznam się szczerze, że mam w domu kilka zbiorów opowiadań, m.in. Mastertona. I moja opinia jest taka:
Zbiory opowiadań są zróżnicowane i (powinny) być ciekawe, by czytelnik się nie znudził. Jednak jak wiadomo, ciężko jest napisać kilka opowiadań na "dobrym poziomie", dlatego przy tych lepszych niektóre wypadają niestety słabo. W kilku zbiorach opowiadań (pisze teraz o Mastertonie) opowiadania się powtarzają, co jest rozczarowujące dla kogoś kto kupuje zbiór z 10 opowiadaniami, a około połowy jest mu już znane - więc to stanowczo odradzam.
Natomiast książka jako powieść, z ciekawą fabułą i nietuzinkowymi postaciami jest zawsze mile widziana. Czytelnik stopniowo się w niej zagłębia i to sprawia (przynajmniej mi) nieopisaną radość. Poza tym autor takowej powieści ma więcej "miejsca" na papierze, więcej możliwości na rozbudowanie wątków i nie musi się martwić czy opisał coś na tyle dobrze by odbiorca w pełni zrozumiał o co mu chodziło.

majn | 01 IV 2012, 14:42:31 (miesiąc temu) +0 -0 | Cytuj 2#
Po napisaniu dwóch powieści, trzecią pracę zamierzałem napisać właśnie jako zbiór opowiadań, gdyż mam sporo pomysłów, które chciałem szybko zaprezentować Czytelnikom.
Napisałem streszczenia do ośmiu opowiadań ( a jedno skończyłem w całości ), kiedy jeden z moich rozmówców wywołał u mnie refleksje:
- pierwsza - czysto komercyjna ( zdecydowana większość pozycji na rynku, to powieści ),
- druga - odczuwalny niedosyt z napisania krótkiego opowiadania.
Jakże zbieżne jest to z opinią @rasmusski, mówiącej o ograniczeniach w rozbudowywaniu wątków.
Do autoporównania poziomu własnych opowiadań nie doszło, gdyż pogodzony z potrzebą "nawrócenia się" na monolityczną powieść, piszę w tej formie. Tak, aby Czytelnik mógł się w niej zagłębić.
Nie porzucam tej myśli o napisaniu zbioru opowiadań, ale chyba teraz jest na to za wcześnie.
Mam przynajmniej zbiór pomysłów na kolejne prace

@bluevelvet | 19 V 2012, 11:02:22 (7 dni temu) +0 -0 | Cytuj 3#
Chyba nie do końca rozumiem Twoją motywację przy wyborze formy literackiej. Opowiadanie to, wbrew pozorom dość trudna sztuka. Dopiero w krótkiej formie można zobaczyć prawdziwy kunszt literacki autora. Czy ma coś do powiedzenia, czy pisze aby pisać, byle było długo. Ja czuję niedosyt opowiadań i chętnie sięgnęłabym po coś takiego. uwielbiam "Cztery róże dla Lucienne" Topora, opowiadania Joyce Carol Oates, czy Borisa Viana. W powieściach można pozwolić sobie na wodolejstwo, w opowiadaniach już nie. Może źle Ciebie zrozumiałam, ale odniosłam wrażenie, że chcesz pisać "pod publiczkę".

majn | 21 V 2012, 20:33:22 (5 dni temu) +0 -0 | Cytuj 4#
Mam kilka napisanych opowiadań ( krótkich) i wiele pomysłów. Stąd zastanawiałem się na formą mojej dalszej pracy: czy zrealizować się w takich formach już teraz, czy jednak popracować nad swoim warsztatem i wydać je później?
Tak się złożyło, że większość Czytelników (na paru forach) preferowało powieść. Postanowiłem więc pójść za tymi głosami i napisać opowiadanie ( choć nie wykluczone, że "przeobrazi się w powieść).
Gdybym widział też zainteresowanie Wydawców, to prawdopodobnie śmielej poszedłbym w tym kierunku. Pierwotny zamiar zrealizuję w przyszłości

@arie | 25 V 2012, 23:03:45 (22 godzin temu) +0 -0 | Cytuj 5#
Uważam, że trudniej jest napisać dobre opowiadanie niż dobrą powieść. Jest to kwestia specyfiki zastosowanego narzędzia. Można by to porównać do małego młotka i dużego młotka: żeby coś czytelnikowi w mózgu zostało po lekturze, autor powieści ma do dyspozycji sporych rozmiarów kawałek metalu, którym może swoją ofiarę wielokrotnie pukać w głowę (raz na rozdział powiedzmy); autor opowiadania, by zostawić po sobie pożądnego guza, musi walnąć raz a dobrze

Jest jeszcze kwestia komercyjna, bardzo dla autorów ważna. I nikt mi nie wmówi, że pisanie "pod publiczkę" jest złe (chyba, że jest to jedyny cel przyświecający pisarzowi, który tak naprawdę nie ma nic do przekazania). W końcu z czegoś żyć trzeba.

Opowiadaniami trudniej się "wybić". Jeszcze parę lat temu było odwrotnie - zanim ktoś sięgnął po grubsze formaty, publikował zbiorek opowiadań. Dzisiaj pisarze też często zaczynają od opowiadań, ale zauważyłam, że nie publikują ich we własnych zbiorkach, ale "dołączają" się do innych, tematycznych. Na wydanie zbioru niepowiązanych ze sobą opowiadań w dzisiejszych czasach może sobie pozwolić jedynie uznany autor. Znacznie trudniej jest takim zbiorkiem zwrócić na siebie uwagę.

majn | 26 V 2012, 23:29:57 (mniej niż 5 sekund temu) edytuj +0 -0 | 6#
Pobieżne oględziny półek księgarskich odzwierciedlają preferencje ku powieści. Z moich rozmów, które przeprowadziłem z dziesiątkami swoich Czytelników, kilkoma Wydawcami, paroma dziennikarzami i księgarzami wynika, że zdecydowanie wygrywa obszerna forma powieści.
Jako początkujący autor, mający wprawdzie wyznaczoną przez siebie "ścieżkę pisarską", nie mogę sobie pozwolić na samofinansowanie wydania - wskutek braku zainteresowania Wydawców - zbiorem opowiadań ( choć sam takowe lubię). Pisze w podobnym duchu @arie.

Można by się pokusić na postawienie pytania: dlaczego zmieniły się gusta czytelnicze?
Ale zmierza to raczej w sferę socjologii.
Zgadzam się, że jedynie uznany autor może sobie pozwolić na zbiór. Zatem, czyżby należało wydać cztery powieści, a potem wrócić do pierwotnego zamierzenia?

wtorek, 15 maja 2012

Recenzja czytelnicza


Ogólne spostrzeżenia na temat książki „Wszystko się zmienia” Mariana A. Nocoń

Książka ta daje przykład pokazujący jakie trwałe i cenne więzi międzyludzkie mogą się wytworzyć w grupie ludzi poddanej kolejnym próbom losu. Są to wartości godne szerokiego propagowania we współczesnym wyrachowanym, znieczulonym i zmanierowanym świecie.

Opisane plastycznie, z dużą wyobraźnią, sytuacje w warunkach konfliktu terrorystycznego i jego następstw mają dodatkowe znaczenie przestrzegające przed wydarzeniami, których już w pewnym zakresie doznano w różnych społeczeństwach. Ta książka pokazuje, że może być jeszcze gorzej. Czy ktoś mógł sobie wyobrazić następstwa zorganizowanej akcji uderzeń samolotowych na duże obiekty publiczne w USA?!
A czy tak wiele brakuje, żeby użyto małej przenośnej broni jądrowej. I to omijając wszelkie wielkie systemy zabezpieczeń nastawione np. na atak z nieba. Potrzebna jest bardziej powszechna świadomość takich zagrożeń, gdyż politycy nierzadko lubią balansować na krawędzi niedopuszczalnego ryzyka.

Beletrystyczna książka „Wszystko się zmienia” oparta w pewnej części na osobistych przeżyciach autora oraz darze obserwacji i analizy wydarzeń i sytuacji jest ciekawą, wciągającą lekturą. Nawet ktoś nie mający zwyczaju czytania powieści, nie ma problemu z dobrnięciem do jej końca. Krótkie zdania, szybka narracja i ciepłe, przychylne nastawienie do ludzi sprzyjają temu. Użyta od czasu do czasu przenośnia czy ciekawy epitet stanowią dodatkowy walor literacki książki. Rodzi się też chęć czytania dalszych losów opisanych ludzi oraz ciekawość jak daleko odbiegają oni od pierwowzorów znanych autorowi.

Książka „Wszystko się zmienia” jest przykładem ciekawego debiutu powieściopisarskiego autora, który na co dzień zajmuje się swoją normalną, nieliteracką pracą. Co tym bardziej może być interesujące.

Rymżynier

sobota, 5 maja 2012

Dla Czytelników bloga

Jak wynika ze wstępnych, nieoficjalnych ustaleń, pod koniec maja, odbędzie się kolejne spotkanie autorskie. Tym razem będzie to Zabrze.Po dokonaniu ostatecznych ustaleń poinformuję Was w pierwszej kolejności :)

Co książka mówi?

Natknąłem się na wiersz Władysława Bełzy, który nie stracił na swojej aktualności. Prawda?

Co książka mówi?

 „Posłuchaj Zbyszku, co książka gada?
Są w niej tam rzeczy nielada!"
Tak siwy dziaduś mówił do wnuka,
I w las nie poszła nauka.
Zbysio książeczkę przyłożył do ucha,
I słucha!
Lecz choć na wszystkie strony ją obraca,
Kartkę po kartce przekłada,
Daremna praca,
Książka nic sama nie gada!
„Dziadziu! czy to się godzi tak żartować ze mnie ?
Męczę się, pocę daremnie,
Przyciskam książkę rękoma obiema,
A ona milczy jak niema!"
„Oj! maleńki psotniku, wszyscyście jednacy,
Sądzicie, że do celu można dojść bez pracy,
Że dosyć mieć pragnienie i chętkę przykładną,
A pieczone gołąbki same do ust wpadną!
Przeczytaj, to się wtedy przekonasz na oczy,
Że niema milszej rozmowy
Nad tę, którą z książkami duch człowieka toczy,
Nad rady książki-niemowy".
Dziateczki! czyż i z wami nie jest tak z początku ?
Książka nudna, wołacie, Bóg wie co w niej świta,
A nim ją które z dzieci w połowie przeczyta,
Już książka wala się w kątku !

niedziela, 1 kwietnia 2012

Komentarz własny.

Po napisaniu dwóch powieści, trzecią pracę zamierzałem napisać właśnie jako zbiór opowiadań, gdyż mam sporo pomysłów, które chciałem szybko zaprezentować Czytelnikom.
Napisałem streszczenia do ośmiu opowiadań ( a jedno skończyłem w całości ), kiedy jeden z moich rozmówców wywołał u mnie refleksje:
- pierwsza - czysto komercyjna ( zdecydowana większość pozycji na rynku, to powieści ),
- druga - odczuwalny niedosyt z napisania krótkiego opowiadania.
Jakże zbieżne jest to z opinią @rasmusski, mówiącej o ograniczeniach w rozbudowywaniu wątków.
Do autoporównania poziomu własnych opowiadań nie doszło, gdyż pogodzony z potrzebą "nawrócenia się" na monolityczną powieść, piszę w tej formie. Tak, aby Czytelnik mógł się w niej zagłębić.
Nie porzucam tej myśli o napisaniu zbioru opowiadań, ale chyba teraz jest na to za wcześnie.
Mam przynajmniej zbiór pomysłów na kolejne prace :)

Opinia.

Trudno powiedzieć. Przyznam się szczerze, że mam w domu kilka zbiorów opowiadań, m.in. Mastertona. I moja opinia jest taka:
Zbiory opowiadań są zróżnicowane i (powinny) być ciekawe, by czytelnik się nie znudził. Jednak jak wiadomo, ciężko jest napisać kilka opowiadań na "dobrym poziomie", dlatego przy tych lepszych niektóre wypadają niestety słabo. W kilku zbiorach opowiadań (pisze teraz o Mastertonie) opowiadania się powtarzają, co jest rozczarowujące dla kogoś kto kupuje zbiór z 10 opowiadaniami, a około połowy jest mu już znane - więc to stanowczo odradzam.
Natomiast książka jako powieść, z ciekawą fabułą i nietuzinkowymi postaciami jest zawsze mile widziana. Czytelnik stopniowo się w niej zagłębia i to sprawia (przynajmniej mi) nieopisaną radość. Poza tym autor takowej powieści ma więcej "miejsca" na papierze, więcej możliwości na rozbudowanie wątków i nie musi się martwić czy opisał coś na tyle dobrze by odbiorca w pełni zrozumiał o co mu chodziło.( @rasmusska z Webook.pl )